
Elastyczny czas pracy jeszcze niedawno postrzegany był jako atrakcyjny benefit. Dziś coraz częściej staje się koniecznością, odpowiedzią na zmieniające się oczekiwania pracowników i realia biznesu. Firmy szukają sposobów, by łączyć efektywność organizacji z potrzebami ludzi, nie tracąc przy tym spójności zespołów i kultury opartej na zaufaniu.
Dla wielu pracodawców elastyczność to już nie tylko kwestia grafiku, ale strategiczne wyzwanie: jak zachować kontrolę i jednocześnie dać przestrzeń do samodzielności? Jak budować odpowiedzialność, gdy granice między biurem a domem zacierają się coraz bardziej?
W listopadowym wydaniu cyklu „Wercom pyta – eksperci odpowiadają” przyglądamy się elastycznemu czasowi pracy z perspektywy organizacji i liderów. Rozmawiamy o tym, jak projektować rozwiązania, które naprawdę wspierają biznes, a nie tylko dobrze wyglądają w ofercie benefitów.
Oddajemy głos ekspertom z obszarów HR, prawa pracy, przywództwa i psychologii, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i praktycznymi wskazówkami. Ich różne perspektywy pomagają spojrzeć na ten temat szerzej, nie tylko z punktu widzenia organizacji, ale też człowieka.
Cykl prowadzi Magdalena Król – mentorka, trenerka i coach, właścicielka firmy Queen Solutions, która wspiera organizacje i liderów w rozwoju opartym na wartościach.
Bo pytanie, które dziś staje przed każdym pracodawcą, brzmi:
czy elastyczność w pracy to benefit, którego oczekują pracownicy, czy narzędzie, które może wzmocnić Twój biznes?
Elastyczny czas pracy – benefit, potrzeba czy test zaufania?

Magdalena Król
Mentorka, Trenerka, Coach, Prelegentka
Właścicielka firmy Queen Solutions, gdzie wspiera organizacje i ludzi w rozwoju – tym prawdziwym, głębokim opartym na wartościach.
Jeszcze kilka lat temu praca zdalna była marzeniem. Dziś zdarza się, że bywa źródłem frustracji. Dyskusja o tym, czy pracować z domu, czy z biura wraca jak bumerang. I trudno się dziwić bo dotyka tego, co dla wielu z nas najcenniejsze: poczucia autonomii, zaufania i sensu w pracy.
Firmy szukają równowagi między efektywnością zespołów a potrzebami ludzi.
Pracownicy chcą elastyczności nie dlatego, że nie lubią biura, ale dlatego, że chcą mieć wpływ oraz więcej czasu na życie poza pracą.
Work-life-balance – znamy i rozumiemy, jednak coraz częściej mówimy o work-life integration – płynnym łączeniu obu sfer tak, by się wzajemnie wspierały. Pracownicy chcą sami decydować, kiedy i gdzie pracują, dopasowując obowiązki do rytmu dnia i potrzeb prywatnych. Możliwość rozpoczęcia pracy o 7:00, 8:00 czy 9:00, bez stresu i tłumaczeń, daje poczucie zaufania i partnerskiego traktowania.
Trudności zaczynają się wtedy, gdy elastyczność przestaje oznaczać wolność, a zaczyna symbolizować brak zaufania. Gdy komunikacja o zmianach nie tłumaczy dlaczego, tylko narzuca jak ma być. Przykładów nie trzeba daleko szukać, ostatnie decyzje Allegro pokazały, jak ważne jest mądre zarządzanie zmianą i emocjami ludzi.
Bo elastyczny czas pracy to nie tylko benefit. To narzędzie budowania kultury opartej na zaufaniu, odpowiedzialności i wzajemnym szacunku.
A pytanie, które dziś powinniśmy sobie zadać, brzmi: jak tę elastyczność mądrze zaprojektować żeby służyła i firmie i człowiekowi?
To temat, który dotyczy nas wszystkich niezależnie od stanowiska, branży czy doświadczenia.
Bo elastyczność to nie tylko sposób pracy. To sposób myślenia o zaufaniu, relacjach i odpowiedzialności.
Dlatego w tym wydaniu „Wercom pyta” oddajemy głos ekspertom, którzy z różnych perspektyw: HR, prawa, przywództwa i psychologii pracy, podzielą się swoim spojrzeniem na to, jak mądrze łączyć potrzeby biznesu i ludzi.
Do pogłębienia tematu zaprosiłam Ekspertów, którym zadałam kilka pytań. Ich perspektywy, praktyczne wskazówki i inspiracje znajdziesz poniżej.
Serdecznie zapraszam do lektury.

Aleksandra Borkowska
Project Managerka w Be About Hybrid Agency.
Ekspertka Traffit. Pasjonatka Employer Branding.
Doradza firmom, jak tworzyć miejsca pracy, w których ludzie chcą, a nie muszą - być.
Czy powrót do biura to rzeczywiście krok wstecz, czy raczej próba odbudowania relacji i kultury organizacyjnej?
Z tym powrotem do biur – to zależy i to zależy bardziej, niż się wszystkim wydaje. Argument, że chodzi o odbudowanie relacji i kultury organizacyjnej, wcale nie jest głupi. Ale jednocześnie, jeśli źle rozumiany, może być krokiem wstecz. Dlaczego?
Najpierw trzeba ustalić, jak tę relację rozumiemy. Jeśli jako poczucie przynależności do grupy, rozmowy (te głupkowate i te trudne), spontaniczne wsparcie w bieżących wyzwaniach, którym czasem jest niedziałająca drukarka – to tak. Biuro jest miejscem, w którym te mikromomenty powstają naturalnie. Dla wielu osób to ważne i dzięki temu biuro naprawdę może budować kulturę.
Tylko że w budowaniu relacji chodzi też o zrozumienie innych potrzeb.
Chodzi o świadomość, że ktoś łapie skupienie w odosobnieniu, że styl pracy może zależeć od zadań i dnia że człowiek może być społeczny w poniedziałek, a we wtorek potrzebować izolacji. Zatem jeśli wracamy do biura po to, żeby dać przestrzeń relacjom – super.
Natomiast, jeśli pod hasłem “budowanie relacji” czai się tak naprawdę potrzeba podglądania, kontroli i czuwania nad zespołem, to to nie tylko krok wstecz, ale kryzys kompetencji liderskich. Powiedzmy to sobie otwarcie: dużo osób na stanowiskach kierowniczych nigdy nie powinno pełnić tej funkcji. To są osoby, których głównym zajęciem jest liczenie minut, sprawdzanie czy na pewno jego/jej zespół stuka w klawiaturę od 9.00 do 17.05. I tacy kierownicy będą powoływać się na „odbudowanie relacji”, tylko że tak naprawdę nigdy jej nie zbudowali.
Jeżeli zadania są wykonane, co to za różnica skąd? Nie trzeba obawiać się możliwości wyboru, podejścia hybrydowego i elastycznego. Wtedy właśnie tworzymy kulturę organizacyjną.
Jeżeli ktoś jest relacyjny i lepiej mu się pracuje wśród ludzi – ma taką możliwość, spotyka się z zespołem, ustala kto będzie i może nawet przy okazji kupi ciacho po drodze. Ale jeśli ktoś woli samotność, łapie skupienie we własnych czterech ścianach, ma takie obowiązki, że open space mu przeszkadza – może wybrać home office. I teraz uwaga, bo… to może być ta sama osoba! W poniedziałek woli na rozpęd spotkać się w biurze, opowiedzieć o weekendzie, ustalić prace na tydzień, ale we wtorek już skupić się na sprawozdaniu w swoim mieszkaniu. W czwartek z kolei, chciała być w pracy, ale dzieci wróciły z katarem, więc może zmienić grafik i przyjść w piątek.
To jest właśnie budowanie relacji. Poprzez dawanie wyboru i zrozumienie. Poprzez świadomość, że nie wszyscy są tacy sami i nie mają takich samych potrzeb. Nikt nie odbuduje relacji, próbując wcisnąć ją w sztywne ramy.
Pytanie nie brzmi więc: “Czy wracamy do biura?”, tylko: “Po co mielibyśmy tam wracać i czy będzie to korzystne dla ludzi i pracy?”. Jeśli tak – wracajmy, jeśli nie – pracujmy skąd chcemy.

Aleksandra Ignac
Mental Strength & Change Partner, Trener, Coach. Wzmacnia system mentalny osób pod presją i w zmianie. Przywraca spokój w chaosie.
Jak mądrze komunikować decyzje o zmianie modelu pracy, żeby nie stracić zaufania zespołu?
Zaufanie nie znika dlatego, że firma zmienia model pracy. Znika, gdy decyzje zapadają obok ludzi – bez sensu, kontekstu i rozmowy.
W realiach powrotów do biur nie wystarczy „wracamy, bo tak będzie lepiej”. Trzeba pokazać dlaczego, dla kogo i co się nie zmieni.
Zanim ogłosisz – przygotuj „system nerwowy” organizacji
Zacznij od diagnozy: Business Need → People Readiness. Kogo dotyczy zmiana, jak pracownicy zareagują, co mogą utracić? Dopasuj język do emocji i realiów.
Przygotuj mapę odbiorców – odpowiedz na najczęściej powtarzające się pytanie: „co to dla mnie znaczy?”. Jeden komunikat nie jest odpowiedni dla wszystkich.
Zaprojektuj kaskadę komunikacji – dla każdej fazy i grupy docelowej przygotuj materiały, FAQ, skrypty rozmów, kontakty do wsparcia (technicznego, prawnego, emocjonalnego – zależnie od kontekstu).
Włącz ambasadorów zmiany, którzy testują komunikaty i tłumaczą intencje.
W globalnej organizacji, którą wspierałam podczas reorganizacji, pośpiesznie użyto pandemii jako uzasadnienia cięć i przenosin stanowisk. Pracownicy słyszeli o „nowym modelu efektywności”, tracąc miejsca pracy. Narracja nieadekwatna do emocji wywołała opór i cynizm. Zmiana nie boli tak bardzo, jak brak sensu i empatii w komunikacji.
Menedżerowie to pierwsza linia emocji i zaufania
Zapewnij liderom realne wsparcie zanim komunikat trafi do wszystkich:
- brief z konkretami i ograniczeniami,
- skrypt rozmowy 1:1 (Co Cię martwi? Co mogę wyjaśnić? Czego potrzebujesz?),
- krótkie FAQ i lista kontaktów HR,
- spotkanie check-in po pierwszej fali komunikacji.
W skandynawskiej organizacji, podczas wdrażania nowych narzędzi i stylu pracy, zamiast slajdów daliśmy liderom gotowe punkty główne rozmów. Spadły eskalacje i liczba zwolnień lekarskich. Ludzie nie potrzebowali odgórnych informacji, tylko bezpiecznej rozmowy. Slajdy nie regulują emocji, robi to drugi człowiek.
Rola HR – pomiędzy empatią a realizmem
HR stoi w epicentrum zmiany. Łączy język biznesu z językiem ludzi i dba o proces.
Co działa: pulse check (sprawdzanie nastroju przed i po zmianie), focus grupy i 1:1 (emocje, nie tylko opinie), mapa trendów emocji(co dominuje: lęk, złość, ulga, obojętność).
Zbieranie danych ma sens tylko wtedy, gdy widać reakcję na to, co pracownicy próbują przekazać. Najważniejsze jest, że firma nie tylko słucha, ale też działa.
Zadbaj o zrozumienie emocji i „mapę punktów stałych”
W stresie mózg szuka punktów odniesienia. Nazwij nie tylko to, co się zmienia, ale też to, co zostaje – np. godziny pracy, autonomia, benefity, dni bez spotkań wewnętrznych. Takie „punkty stałe” obniżają napięcie i pomagają ludziom odnaleźć się w nowej sytuacji. Zaufanie rośnie tam, gdzie rośnie przewidywalność.
Po wszystkim – nie zamykaj tematu
W międzynarodowym startupie, który przeszedł głęboką restrukturyzację po rundzie inwestycyjnej, zespół potrzebował miesięcy, by odzyskać stabilność. Pomogła dopiero faza recovery – rozmowy o tym, „czego się nauczyliśmy” i „co poprawiamy”. Warto wtedy powołać peer-ambasadorów, zrobić follow-up i docenić otwartość. Zmiana kończy się nie w momencie jej ogłoszenia, lecz gdy ludzie znów czują sens swojej roli.
Komunikacja to proces, nie event.
Powrót do biura czy hybryda to nie projekt HR, lecz test kultury i dojrzałości przywództwa. Nie chodzi o to, by wszyscy byli zadowoleni. Chodzi o to, by każdy czuł się traktowany poważnie.
Dobrze poprowadzona zmiana nie odbiera zaufania, ona potrafi je wzmocnić.

Jadwiga Wojtas
Dyrektor Produkcji i Rozwoju w Soneta producent enova365
Z punktu widzenia Dyrektora – co jest największym ryzykiem, a co największą szansą pracy hybrydowej?

Maciej Różewicz
Radca Prawny, Prawnik pomagający przedsiębiorcom i osobom fizycznym, Pasjonat prawa pracy i własności intelektualnej, Członek Rady w OIRP Wrocław - Okręgowa Izba Radców Prawnych we Wrocławiu Honorowy dawca krwi
Czy w polskim prawie pracy jesteśmy gotowi na prawdziwą elastyczność czy raczej udajemy, że ją mamy?
Odpowiem ulubionym sformułowaniem każdego prawnika – to zależy.
Przepisy prawa powszechnie obowiązującego – polskiego i europejskiego, czy rozwiązania wewnątrzzakładowe z nich wynikające przewidują szereg instytucji, które umożliwiają elastyczność zatrudnienia w różnych aspektach. Przykładem może być zróżnicowanie umów o pracę: na czas określony, nieokreślony, okres próbny czy wprowadzona do polskiego prawa w konsekwencji pandemii COVID-19 instytucja pracy zdalnej. Dodatkowo wychodząc poza prawo pracy za elastyczność należałoby uznać również możliwość zawierania umów cywilnoprawnych jak zlecenie, dzieło czy formułę współpracy B2B. Na pewno dużo formalnie in plus zmieniły unijne Dyrektywy: rodzicielska i „work life balance”, które wymusiły na polskim ustawodawcy ich implementacje i wprowadzenie kolejnych zmian m.in. dotyczących urlopu rodzicielskiego czy uprawnień rodziców dzieci do 8 roku życia.
Sam Kodeks pracy przewiduje również szereg instytucji dających różne formy elastyczności dla obu stron stosunku pracy np. wypowiedzenia zmieniającego, które pozwala pracodawcy zaproponować modyfikacje umowy o pracę z pracownikiem przed ewentualnym wypowiedzeniem jej.
Teoretycznie więc można powiedzieć, że jesteśmy gotowi na elastyczność w zatrudnieniu, ale trzeba wziąć pod uwagę jeszcze dwa ALE:
- Polski Kodeks pracy jest aktem prawnym z czasów PRL i gospodarki socjalistycznej, którego wiele zapisów coraz mniej przystaje do rzeczywistości wolnorynkowej gospodarki kapitalistycznej, która funkcjonuje w warunkach niesamowitego rozwoju technologii. Stąd coraz więcej głosów o konieczności stworzenia nowego kodeksu pracy.
- Nawet najlepsze przepisy nie zmienią nic jeśli nie idzie za nimi dobra praktyka w zakładzie pracy. Dam przykład. W jednej firmie wprowadzono elastyczny czas rozpoczęcia pracy między godziną 7 a 10, żeby pracownicy mogli zaplanować sobie cały tydzień i dodatkowe aktywności np. zawożenie dzieci do szkoły, z tym że mieli zgłaszać to z wyprzedzeniem w formie planu tygodniowego. Plan ten jednak każdorazowo trafiał do lamusa, gdy dyrektor zarządzający dowiadywał się, że jutro w firmie będzie prezes – wtedy każdy pracownik dostawał polecenie stawienia się przed 8 z zakazem opuszczania stanowisk pracy przed 16. Inny przykład, w firmie typu call center wdrożona została praca zdalna w sposób teoretycznie modelowy i z przewidzianymi regulaminami, ale cóż z tego, gdy jeden z kierowników potrafił wzywać do pracy stacjonarnej pracownika z dnia na dzień, bez żadnego uzasadnienia, poza tym, że „Jestem kierownikiem – więc mogę”.
Stąd obszar przepisów jest istotny, ale ważne, żeby razem z nimi zmieniała się również mentalność obu stron stosunku pracy.

Paulina Patro
Ekspertka w dziedzinie wellbeing, pedagożka, akredytowana Coach & Mentor EMCC, certyfikowana konsultantka kryzysowa i pasjonatka natury.
Jakie największe wyzwania widzisz dziś w łączeniu pracy zdalnej i stacjonarnej?
Dzisiejszy rynek pracy to przestrzeń ciągłego poszukiwania równowagi między elastycznością, a strukturą, między efektywnością, a dobrostanem ludzi (a przecież to się nie wyklucza). Zarówno praca zdalna, jak i stacjonarna mają swoje zalety, ale też wyzwania, które coraz wyraźniej kształtują kulturę organizacyjną firm.
W pracy zdalnej najtrudniejsze okazuje się utrzymanie relacji, przepływu informacji i poczucia przynależności. Zespoły rozproszone szybciej tracą nieformalne więzi, które w biurze budują się naturalnie. Brak bezpośredniego kontaktu utrudnia komunikację, osłabia spontaniczną wymianę pomysłów i może prowadzić do izolacji. Według raportu Travel Perk 38% pracowników cierpi z powodu wypalenia zawodowego w pracy zdalnej, a 86% ankietowanych pracowników zdalnych doświadczyło wysokiego poziomu wyczerpania.
Dochodzi jeszcze jeden niebezpieczny element jak poczucie osamotnienia, który jako swój największy problem wymieniło 20% ankietowanych (Raport Buffer). Problem samotności narasta i jest na tyle poważny, że w Wielkiej Brytani i Japonii powstały Ministerstwa ds. samotności, która jest przyczynkiem wielu chorób. Wiele osób doświadcza też rozmycia granic między pracą, a życiem prywatnym, co przekłada się na spadek energii, zaangażowania i jakości współpracy.
Z kolei praca stacjonarna stawia inne wyzwania, przede wszystkim brak elastyczności i przeciążenie rytmem biurowym obfitym w wiele rozpraszaczy. Wielu pracowników, którzy doświadczyli autonomii w trybie zdalnym, niechętnie wraca do sztywnych godzin i codziennych dojazdów. W biurach coraz częściej widać też trudność w zachowaniu równowagi między koncentracją, a współpracą, nadmiar spotkań i bodźców osłabia produktywność i kreatywność. Dla wielu osób powrót do biura oznacza utratę autonomii, a dla organizacji konieczność ponownego zdefiniowania sensu wspólnej obecności. Coraz częściej pytamy nie czy być w biurze, ale po co.
W mojej perspektywie kluczowe jest, aby firmy nie koncentrowały się na wyborze jednego modelu, lecz na jakości doświadczenia pracy, jakie tworzą dla ludzi. Hybrydowość nie jest kompromisem, może być strategią, jeśli opiera się na zaufaniu, jasnej komunikacji i dojrzałym przywództwie. Bo to nie miejsce pracy buduje kulturę organizacyjną, robią to ludzie.
Zapraszamy do kontaktu!
Jesteśmy do Państwa dyspozycji od poniedziałku do piątku, w godz. od 8:00 do 16:00.
Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do naszego newslettera i otrzymuj najnowsze treści prosto na maila.











